Czarne owce - słabe części świetnych serii gier

Czarne owce - słabe części świetnych serii gier

W historii gamingu doczekaliśmy się wiele serii gier, które zyskały status kultowych. Popularne marki się rozrastały, a sukcesy kolejnych odsłon popychały wydawców do finansowania kolejnych projektów. Nierzadko w ramach popularnej serii powstawały gry delikatnie mówiąc zawodzące oczekiwania.

Przyczyny wypuszczenia bubla szkodzącego serii są różne. Dziś jednak nie skupimy się na powodach, a efektach. Oto najgorsze odsłony najlepszych serii gier.

1. Mass Effect: Andromeda

Trylogia Mass Effect stała się fenomenem na skalę światową. Kosmiczna opowieść o charyzmatycznym Komandorze Shepardzie i walce ze Żniwiarzami złapała za serca graczy. Po jej zakończeniu zapowiedziano czwartą odsłonę. Andromeda miała nas zabrać w kolejną przygodę. Tym razem jako koloniści szukający domu dla ludzkości udawaliśmy się do tytułowej galaktyki. To była piękna wizja, którą całkowicie zniszczyła premiera gry.

Mass Effect: Andromeda była nękana przez liczne bugi, ale nie to jest największym problemem. Studio BioWare zaserwowało nam mało charyzmatycznych bohaterów oraz ubogi w nowości świat. Twórcy mieli spore pole do popisu, ale nie udźwignęli tematu. Tylko dwa nowe gatunki humanoidalne, flora i fauna kopiowana na wszystkich planetach oraz rozgrywka stojąca samym strzelaniem. W Mass Effect: Andromeda nie zagrało wiele rzeczy, a marka została tymczasowo zamrożona. Wielka szkoda.

Mass Effect: Andromeda

2. Call of Juarez: The Cartel

Polski akcent na naszej liście. Dwie odsłony serii Call of Juarez przyniosły międzynarodową sławę studiu Techland. Pierwszoosobowe westerny serwowały nam klimat niedostępny nigdzie indziej. Wszyscy czekali na kolejną przygodę rewolwerowców, ale ktoś we wrocławskim studiu doszedł do wniosku, że dobrym pomysłem będzie przeniesienie akcji do teraźniejszości. Call of Juarez: The Cartel przeniósł nas w czasy współczesne i kazał w roli policjantów walczyć z kartelami narkotykowymi.

Prawdopodobnie ktoś się naoglądał zbyt dużo "Strażnika Teksasu". Niestety wśród graczy zabrakło fanów takich klimatów. Tłumy czekały na western, a dostali bardzo przeciętnego shootera. Call of Juarez: The Cartel wyeksponował słabości studia. Szczęśliwie Techland zrehabilitował się grą Call of Juarez: Gunslinger. Powrót do korzeni i zabawna konwencja opowieści rewolwerowca uratowała markę.

Call of Juarez: The Cartel

3. Arcania: Gothic 4

Nazwa Gothic w tytule tej gry powinna zostać usunięta. Jest to pierwsza odsłona serii, za którą nie stało studio Piranha Bytes i to widać na każdym kroku. Firma JoWooD chciała aby seria trafiła w gusta zachodniego gracza. To się oczywiście nie udało. Studio Spellbound Entertainment nie potrafiło oddać ducha Gothica i wyprało grę z wszystkich jego cech.

Najgorsze, że Arcania: Gothic 4 nie tylko mijał się z gustem fanów serii. Ta gra była nudnym i niedopracowanym RPG. Fabuła nikogo nie obchodziła, postaci w świecie nie reagowały na poczynania gracza, a spłycony rozwój postaci zrezygnował z trenerów. Lista problemów była długa, a o grze chcieli zapomnieć chyba wszyscy łącznie z twórcami.

Arcania: Gothic 4

4. Leisure Suit Larry: Box Office Bust

Starsi gracze dobrze pamiętają serię przygodówek o podstarzałym podrywaczu. Larry w pokraczny sposób próbował poderwać laski emanując przy tym pokręconym humorem. Seria cieszyła się dużą popularnością, a w pewnym momencie ktoś postanowił przenieść ją w pełny trójwymiar. Ale nie to jest problemem gry.

W Leisure Suit Larry: Box Office Bust wcielamy się w bratanka Larry'ego. Tytuł posiada brzydką oprawę graficzną, powtarzalne zadania i beznadziejny, prymitywny humor. Gra nie bawiła ani fanów cyklu, ani nowych graczy. Twórcy chyba nie wiedzieli do kogo chcą kierować produkcję. No i podrywanie kobiet zeszło na dalszy plan.

Leisure Suit Larry: Box Office Bust

5. Dragon Age 2

Studio BioWare potrafi robić gry genialne, ale przeplata je niewypałami. Takim właśnie produktem niższych lotów był Dragon Age 2. Kontynuacja rewelacyjnego RPG jakim był Dragon Age: Początek nie była w gruncie rzeczy produkcją fatalną. Niestety na jej stanie odciśnięto dłoń chciwego wydawcy. Deweloper miał mało czasu na produkcję, ponieważ chciano wydoić markę na fali jej popularności.

Dragon Age 2 serwuje nam całkiem ciekawą historię, ale przyćmioną przez problemy. Recykling lokacji jest po prostu okrutny. Przez kilkadziesiąt godzin zwiedzamy w kółko te same lokacje. Gracze mają też ograniczone możliwości personalizacji bohatera, ponieważ zdecydowano się na konkretną postać. Osoby liczące na głębokie doznania RPG musiały się pogodzić z nastawieniem na ciągłą walkę. Hordy wrogów wyskakujące znikąd doprowadzały do szału. Dragon Age 2 to zdecydowanie zły sequel.

Dragon Age 2

6. Tomb Raider: Angel of Darkness

Studio Core Design tworząc serię Tomb Raider trafił w dziesiątkę. Przygody seksownej pani archeolog z każdą odsłoną zyskiwały coraz więcej fanów. Popularność rosła szybko, tak jak szybko kończyły się pomysły na rozwój. Tomb Raider: Angel of Darkness przyniósł wielki zawód graczom.

Historia pełna nielogicznych elementów oraz sztucznie mroczna Lara nie przekonały do siebie graczy. Twórcy zepsuli sterowanie, a elementy skradania doprowadzały do szału. Tomb Raider: Angel of Darkness było po prostu złą grą. Na szczęście seria trafiła w ręce Crystal Dynamics, które z czasem odbudowało popularność Lary Croft.

Tomb Raider: Angel of Darkness

7. Tony Hawk Ride

Seria Tony Hawk dawała wiele zabawy przed monitorami i telewizorami. Wirtualne popisy na deskorolce wciągały, ale z czasem formuła się wyczerpała. Twórcy postanowili zrewolucjonizować markę z pomocą wyjątkowego kontrolera. Tony Hawk Ride korzystało z elektronicznej deskorolki. Na pierwszy rzut oka pomysł wydawał się genialny.

Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Sterowanie za pomocą sztucznej deskorolki było niewygodne. Gracze zamiast skupiać się na grze musieli uważać aby się nie wywrócić stojąc we własnym salonie. Pomysł nie wypalił, a seria rozpoczęła swój marsz na gamingowy cmentarz.

Tony Hawk Ride

8. Duke Nukem Forever

Duke Nukem Forever kazał na siebie czekać 15 lat. Liczne przepychanki zakulisowe sprawiły, że tytuł zapowiedziany w 1996 roku trafił na rynek dopiero w 2011 roku. Jakie mogły być tego efekty? Dostaliśmy kolejnego FPS'a jakich wiele, a co gorsza warstwa techniczna wołała o pomstę do niebios. Słaba grafika, przeciętne projekty poziomów i sterowanie doprowadzające do frustracji.

Sytuacji nie ratował kultowy główny bohater. Kloaczny humor oraz wylewający się z ekranu szowinizm był przedawniony o dobre dziesięć lat. Twórcy Duke Nukem Forever po prostu nie udźwignęli legendy.

Duke Nukem Forever

9. Driv3r

W latach 90-tych seria Driver oferowała fantastyczne pościgi samochodowe w trójwymiarowym środowisku. Twórcy serii postanowili pójść za popularnością serii GTA i pozwolić swojemu bohaterowi, policjantowi Tunnerowi działającemu pod przykrywką na wychodzenie z auta. Driv3r w końcu dawał możliwość biegania po mieście, strzelania się z gangsterami i przesiadania się między autami.

Zapowiedzi wyglądały pięknie, ale na rynek trafił tylko cień obietnic. Ilość błędów praktycznie uniemożliwiała rozgrywkę. Jednak nawet to nie tłumaczyło drewnianej fizyki, fatalnego modelu strzelania, braku systemu walki wręcz i beznadziejnie głupiej fabuły. Driv3r miał walczyć z serią GTA, a tymczasem okazał się pierwszym gwoździem do trumny marki.

Driv3r

10. Medal of Honor: Warfighter

Fani FPSów wojennych przyglądali się bacznie rywalizacji serii Medal of Honor i Call of Duty. Dziś już wiemy, jak skończyła się ta wojna. Kolejne odsłony CoD sprzedają się co roku w milionowych nakładach, a MoH zniknął. Przyczyną był Medal of Honor: Warfighter.

W 2010 roku na rynek trafił Medal of Honor będący restartem serii. Marka przeniosła się klimatem na współczesne pola walki, co było odpowiedzią na popularność konkurencyjnej serii. Tytuł otrzymał średnie recenzje ale sprzedał się bardzo dobrze, więc w 2012 roku wydano kontynuację. Medal of Honor: Warfighter ponownie zabierał nas na współczesne pole walki. Gracze tym razem byli bezwzględni.

Medal of Honor: Warfighter nie oferował nic ciekawego. Grze oberwało się za kopiowanie rozwiązań konkurencji i brak własnej tożsamości. Rozgrywki nie ułatwiały liczne błędy. Recenzje miażdżyły tytuł EA, a fatalna sprzedaż ostatecznie uśmierciła niegdyś najpopularniejszą serię gier FPS.

Medal of Honor: Warfighter

Tak wygląda nasza dziesiątka najgorszych odsłon popularnych serii gier. Jakie tytuły Was zawiodły najbardziej? Które odsłony popularnych serii doprowadziły Was do zerwania przygód z lubianym uniwersum?

Oceń:

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz obrazkowy

Komentarze

Odśwież
Avatar
Konto usunięte

8 lipca, 15:49

Szowinizm? W Duke Nukem Forever?

W jedynym DLC (The Doctor Who Cloned Me) można znaleźć automat z grą o dawaniu kobietom klapsa (Pimpslap 5000). Jeśli będziemy chcieli w nią zagrać, Duke odmówi i nazwie ją "kupą gówna". Dostawało się za to osiągnięcie.

Duke to prawdziwy gentleman.

Avatar MemSavior

8 lipca, 21:47


Ciekawe że w multi - Capture the Babe jakoś nie miał oporów przed dawaniem klapsa.

Avatar
Konto usunięte

8 lipca, 23:45

@MemSavior: Multi nie jest kanoniczne. To Ci powie nawet brzdąc.

Avatar arenak1111

9 lipca, 13:11

Jezu...ty zapłaciłeś za dodatki do tej profanacji na legendzie?

Avatar
Konto usunięte

9 lipca, 15:26

@arenak1111: W życiu. Zrobił to za mnie Sonny Jims.

Avatar rozwalgo

8 lipca, 16:48

Ciekawe gdzie jest Fallout 76

Avatar arenak1111

8 lipca, 19:10

@rozwalgo: Może to dlatego że Fallouty od 2008 są oddzielną serią dla niektórych

Avatar Reaper_

9 lipca, 11:58

@arenak1111: To wiele nie zmienia, F3 i F4 (New Vegas nie liczę bo to jest zbyt doby Fallout aby porównywać go do Fallouta 3 i 4) jeszcze były do zniesienia, fakt były złe, ale dało się grać. Natomiast 76 to już naprawdę gniot.

Avatar arenak1111

9 lipca, 13:10

@Reaper_: Dla mnie Fallouty to są RPGi a nie FPSy z elementami RPG, ale przyznam że Fallout 3 był bardziej RPGowy niż następcy

Avatar Strex

9 lipca, 11:59

Zgadnijcie kto kupił Mass efect andromeda w dniu premiery bo myślał że to niemożliwe żeby ktoś zje**ł taką serie.

Avatar arenak1111

8 lipca, 11:33

Chyba jestem jedyną osobą której podobał się MoH:Warfighter...

Avatar AJStyles

8 lipca, 11:58

@arenak1111: nie jesteś

Avatar szczerbatek12

8 lipca, 13:58

@arenak1111: Mi też się podobał.

Avatar Deuslovult

8 lipca, 17:53

@arenak1111: mi też. Genialna gra

Avatar arenak1111

8 lipca, 19:01

@Deuslovult: Aż tak to nie, ale bardzo przyjemnie mi się grało i rozumiem rozczarowanie niektórych, w końcu MoH to głównie II wojna światowa

Avatar darcus

8 lipca, 14:01

Ludzie uważają, że Mass Effect: Andromeda był słaby tylko dlatego że po oryginalnej trylogii mieli wybujałe oczekiwania i teraz mają bul dópy. Mass Effect: Andromeda to świetna historia i jako jedna gra jest lepsza niż choćby pierwszy Mass Effect (z zaznaczeniem, że oczywiście tego ostatniego nie powinno się na dłuższą metę rozpatrywać pojedynczo).
Change my mind.

Avatar Hank1212

8 lipca, 16:12

@darcus: my face is tired

Avatar ddawdad

8 lipca, 16:18

@darcus: Polemizowałbym z tą świetną historią...

Avatar darcus

8 lipca, 18:21

@ddawdad: Polemizuj ^^

Avatar arenak1111

8 lipca, 19:09

@darcus: Dla mnie pierwszy Mass Effect był najlepszy, chociaż zakończenie było takie, takie no takie nijakie rozje**ło Sarena i tyle nie wiadomo co dalej, ale grywalnością nadrabiało i np. Mass Effect 2 uważany za najlepszego nie sprawiał mi takiej przyjemności z samego grania co jedynka. Andromeda rzeczywiście nie była wcale jakaś strasznie zła, ale zapowiadano ją jako coś wielkiego i jak hype opadł...no gówno panie co to jest jaki debil to tak zaprojektował czy ktoś to w ogóle tetował? Krótko mówiąc: do dupy. Ale według mnie nie był najgorszy, całkiem całkiem.

Avatar MemSavior

8 lipca, 21:43

@darcus: Właśnie gram w Andromedę na PS4, gra zdecydowanie nie jest tragiczna, ale wyraźnie poniżej średniej i zdecydowanie jest rozczarowaniem, ale za te 3 dychy można pograć i odsprzedać dalej.
Na plus zdecydowanie nowy łazik który nie jest koszmarny oraz jetpack który dodaje do walki dużo dynamiki pozwalając oderwać poślady od osłon.
A co wyszło źle? Prawie cała reszta!
Historia ma pewien potencjał, ale postaci w większości są nieciekawe i brakuje między nimi chemii, cały czas czekam na wybudzenie bliźniaka, może wreszcie doda to relacjom między mobkami trochę rumieńców, choć z każdym kwadransem coraz bardziej w to wątpię.
Poboczne zapychacze to najniższy poziom copypasty, prawie zero ciekawej zawartości, czasami zadania dla członków drużyny dają trochę nadziei szybko gaszonej przez kolejną serię nijakich generowanych zleceń.
I teraz opus magnum Andromedy - grafika. O ile otoczenia są w miarę znośne, to wszystko związane z postaciami to istna parodia, modele postaci pobocznych wyglądają jak z późnego PS2, tych ważniejszych jak z wczesnego PS3 a o animacji i nienaturalnych pozach powiem tylko tyle że tęsknię za paralitykami z Alpha Protocol.
Crafting wydawać się może ciekawym pomysłem dopóki nie zdajesz sobie sprawy po 30 minutach grania że jest zupełnie bez sensu, bo masz błyskawiczny dostęp do sklepu w zasadzie z dowolnego miejsca, a jak nie to kilka minut wczytywania i już sprawa załatwiona.
Ogólnie 4/10 - nie polecam nikomu poza bughunterom, nawet ludzie którzy celowo grają w jak najgorsze gry nic tu nie znajdą.

Avatar darcus

8 lipca, 22:40

@MemSavior: Maaalkooonteeent

Avatar Strex

9 lipca, 12:28

@MemSavior:
cóż
SPOILER

bliźniak się wybudzi ...
no i ch*j
jedną misję przejdziesz nim/nią kilka dialogów i nic
później jeszcze się dowiesz że na statku masz matkę (z tego co pamiętam miała jakąś nieuleczalną chorobę więc twój ojciec zamroził ją z nadzieją że kiedyś znajdą lekarstwo)
i co z tym... ch*j , nic
jest jeszcze kilka różnych misji np ktoś był zamordowany i szukałeś morderce a ofiara to była założycielka ... nie pamiętam, było to nudne i nic zbytnio nie wnosiło ,chyba można się było wtedy domyślić że inicjatywę finansował cerberus chociaż każdy kto choć trochę zna lore mass efecta wie że tylko on by mógł takie coś odwalic,
ostatnia misja to żart
używasz mocy przyjaźni i jak skynet rozpi***alasz całą flote
(podobał mi się tekst jak ten brzydki mówi że gówno robisz i to SAM odpi***ala całą robotę za ciebie)
pamiętam jeszcze że była taka misja gdzie znalazłeś w jaskini AI, po zabraniu na statek oczekiwałem czegoś więcej niż kilka linijek dialogu
twoi towarzysze są nudni
jest Karen, ten czarny, NoWy KoSmiTa, Nie Wrex i wkurzająca Mr. Meeseeks
ruchable jaszczurka czyli Vetra jest nawet interesujaca
ogólnie 3/10

Avatar XiaTheWolf

8 lipca, 16:43

Dragon Age 2 jest zajebisty, ma najlepsze postacie i fabułę nastawioną na nie. :-D

Avatar ddawdad

8 lipca, 16:20

Co do Arcanii to Gothic od dawna jest usunięty z nazwy. Jeśli chodzi o Dragon Age'a wstawiłbym tam Inkwizycję. Dwójka w porównaniu do tego gniota to arcydzieło.

Avatar NieWiemCoWpisac

8 lipca, 13:04

DA2 jest całkiem dobre.

Możesz opublikować ten tekst na swojej stronie www (np. blogu).
Odnośnik tekstowy:

Podgląd: Czarne owce - słabe części świetnych serii gier

Bardzo dużo radości sprawi nam też taki link "Teksty":

Podgląd: Teksty

Sprawdź czy masz wymagane wtyczki, a następnie opisz dokładnie problem najlepiej ilustrując go screenem.

Opisz problem

Dołącz screena

Polecane teksty

Nauczyciele do uczniów

* Dlaczego na lekcje przychodzicie w ubraniach?
* Tę liczbę najlepiej wstawić w zawias
* Kto chętny niech podniesie rękę. Nogi też mile widziane.

Zobacz cały tekst

Dzień nie całkiem idealny

6:00 - najlepszy czas. Stoisz przed swoimi drzwiami. Przypominasz sobie, że poznałeś wczoraj wieczorem dziewczynę i jechaliście do ciebie. Potem nie pamiętasz nic, bo usnąłeś w nocnym autobusie.

Zobacz cały tekst

Pamiętnik prawdziwego mężczyzny II

PIĄTEK 8.10
Kochany pamiętniczku przepraszam, że mnie tak długo tu nie było, ale w gipsie to się po ciulu pisze. Pies nie przeżył. Żona niestety tak.

Zobacz cały tekst

Falstart

Do dziś pamiętam mój "pierwszy raz" z kondomem, miałem 16 lat albo coś około. Poszedłem do sklepu kupić paczkę prezerwatyw. Za ladą stała przepiękna kobieta, która najprawdopodobniej wiedziała, że nie mam doświadczenia w "tych" kwestiach.

Zobacz cały tekst

10 rzeczy, których prawdopodobnie nie wiesz o Netfliksie

Netflix powstał w 1997 roku w Kalifornii. Początkowo był zwykłą wypożyczalnią płyt,
rywalizującą z Blockbusterem, prawdziwym gigantem w tej dziedzinie. Jeśli do teraz nie
słyszałeś o Netfliksie, nie doświadczyłeś telewizji nowej ery! Oto 10 interesujących faktów,
które przybliżą Ci tę platformę.

Zobacz cały tekst

Gdy nudzi ci się w windzie...

1. Kiedy jesteś w windzie sam na sam z jedną osobą, poklep ją w ramię, a potem udawaj (lub twierdź), że to nie ty.
2. Naciśnij przyciski i udaj, że cię pokopał prąd. Uśmiechnij się i spróbuj jeszcze raz.

Zobacz cały tekst