Przygody Bożydara część I

Pierwszy dzień w nowym mieszkaniu. Nie jest to coś luksusowego, z reszta, czego można się spodziewać po starej kamienicy? Szczerze to nie spodziewałem się niczego, nie postawiłem sobie żadnych wymagań, nawet nieco je zaniżyłem, a i tak się zawiodłem... Mieszkam na czwartym piętrze, woda leci tylko zima i leci też z miejsc, z których z pewnością nie powinna była tego robić. Ze ścian odpada tynk oraz deski, z sufitu coś się sypie gdy stawiam nieco pewniejsze i śmielsze kroki - to wywołuje tycie drgania... a budownictwo w tej technologii nie za bardzo to znosi. Natomiast z jednej rzeczy nawet się ucieszyłem. Była to lodówka, nieduża, ale po co mi większa? W środku znajdowała się żywność. Szynka, banan, niedożarte masło, musztarda, keczup... o dziwo mydło i chleb też się znalazło. Bardzo miły akcent, ktoś zostawił jedzenie. Na pewno byłoby mi o wiele milej gdyby ten ktoś nie odłączył lodówki od kontaktu... jakieś dwa miesiące temu. Gdy uchyliłem drzwiczki dosięgnęła mnie symfonia najrozmaitszych zapachów i aromatów, poczynając od "zaraz puszczę pawia" do "porzygałem się..." gdyby ktoś oglądał tę scenę z boku, pewnie też by zwymiotował. Cela miałem pierwszorzędnego, bo nie zabrudziłem podłogi, tylko wcelowałem wprost do środka smakowitych artykułów spożywczych. Chociaż w tym wypadku z wybornej palety smakołyków najprzystępniej wyglądał mój puszczony przed chwilą paw... Cały ten incydent obrzydził mi wszystko, dlatego na razie będę spożywać wyłącznie sucharki i herbatniki. Mimo, że lodówka z zewnątrz była niczego sobie i w środku zapewne też... chodzi mi o sprawność mechaniczną, a nie jej zawartość do skonsumowania, to nie chciałem jej zatrzymywać. Pewne osoby, które znam z niesłychanej pazerności, lodówkę by chętnie przygarnęły, mało tego, zrobili by sobie kolację z tamtejszych produktów. Po wszystkim umyli by ręce tym prześmierdniętym mydłem pokrytym pleśnią. No ale tak już jest, niektórzy nie przepuszczą okazji by cokolwiek się zmarnowało.
Jakimś cudem udało mi się przetransportować ten cudny sprzęt na podwórko, gdzie też go zostawiłem, a nuż ktoś pilnie potrzebuje lodówki? Miejscowi menele raczej nie pogardzą. Acha! Jak już jesteśmy na zewnątrz, to nie ma tutaj niczego ciekawego prócz toalety. Jeden kibel na kilkanaście osób to coś co bardzo sobie cenię i szanuję. Jeszcze nie znam swoich sąsiadów, ale sądzę, że wspólne wypróżnianie szybko nas połączy...

Niemal połowę dnia przeznaczyłem na ogarnięcie mieszkanka. Gdyby ktoś przyszedł do mnie w gości przed porządkami, powiedziałby, że już świnie żyją w lepszych warunkach. A teraz opinia brzmiała by tak, że brakuje tu tylko świń. Ale to tylko w dzień, bo gdy zapadła noc zrobiło się przytulnie. Powinienem zostać projektantem wnętrz budy dla psa, tak czułem się dumnie z efektu jaki uzyskałem.
Zmęczony wszystkimi wydarzeniami, które miały dzisiaj miejsce, położyłem się na wygodnej - bo mojej... - wersalce. Wszystko idealnie zaplanowałem. Na przeciwko mnie stał 20 calowy telewizorek, żyć nie umierać! Jednak nie była to pora na ambitne kino. Być może to co teraz leci można nazwać ambitnym porno.. nie wiem. Nie zgłębiłem się na tyle w ten gatunek by móc stwierdzić, że przykładowo ten film pornograficzny to czysta rewolucja i kwintesencja erotyki, a inny to jakieś nieporozumienie. Każda jedna produkcja z tego gatunku jest dla mnie taka sama, ale jeszcze nadejdzie taka pora, że stanę się sławnym krytykiem w tej dziedzinie. Teraz jest niewątpliwie czas by nadrabiać zaległości.
Gdy akcja na ekranie nieco opadła, ja także opadłem z sił i zasnąłem, a gdy coś brzęczy w tle, śpi mi się znacznie lepiej.

***

Śniło mi się, że jest trzęsienie ziemi. To bardzo niepokojące przeżycie dlatego chciałem się jak najszybciej wybudzić. Gdy otworzyłem i przetarłem oczy zauważyłem, że wszystko wokół naprawdę się trzęsie a zza drzwi dobiega hałas, który niedługo rozsadzi mi głowę. Szybko wywnioskowałem, że mój sąsiad się zabawia. Podgłosił muzykę do tego stopnia, że pokrętło od regulacji głośności po prostu odpadło... a dupek pewnie jeszcze przy tym majstruje by było głośniej... a było naprawdę głośno. Nie mogłem tego tak zostawić, w takich warunkach ciężko byłoby się człowiekowi odlać, a co dopiero spać. Założyłem więc spodnie oraz kapcie i poszedłem złożyć wizytę. "Muzyka" dobiegała z sąsiednich drzwi. Z wrodzonej grzeczności zapukałem 3 razy, potem pociągnąłem za klamkę - było otwarte! Gdy byłem w środku, pierwsze co dostrzegłem, zaraz po tym, że chyba rozerwie mi bębenki w uszach, to sterta butelek po wódce i puszek po piwie. W kącie siedziała skulona i zapłakana kobieta, a w pokoju obok dusza towarzystwa, której szukałem. Był to facet w moim wieku, no może 5 lat starszy, czyli 35 wiosen na karku. Pan kręcił się w rytm harmideru jaki wydobywał się z głośników.
Ponoć takim tańcem można przywołać deszcz... no ale cóż... mimo najlepszych intencji "przywoływacza" miałem tego dosyć. Wręcz wyrwałem kable z kontaktu (wraz z kontaktem). Jaka piękna cisza! Było aż za cicho, ale do momentu. Miał padać deszczyk, a przyszła burza...
Facet z brązowym wąsem i siną twarzą - bo tylko tym się wyróżniał - zaczął się drzeć jak oszalały. Nasz dialog wyglądał następująco:
-Ty ku#$o je$%na w dupę ku$#a ch$ju zaj%$any pierdo$#ny ku$wo jak ci wyp$#rdolę ty ku#asie to ch%j cię do ku#$y strzeli piz#o je#ana!
-TY... - ta wypowiedź nie doszła do skutku. Elokwentny pan mnie przekrzyczał...
-Ch#$u pie$#olony w dupę ku#wa szmato zaj#$ana kur$a twoja jeb$#a mać do ch$ja jeb$#ego w kur$ę kur#a mać!
-Paniee! Do JASNEJ... -Starałem się, ale i tak mnie przekrzyczał...
-Jak ci wypie#$olę kur$a do ch$ja to pierd$%niesz kur$a łbem o księżyc chu$u przez$%ebany ku%wa szmaciarzu jeb%ny, mendo pier%%lona, kut$sie zaj$%any!
-Zaraz Ci... - Tylko tyle udało mi się z siebie wydobyć gdy szajbus łapał przerwę na oddech.
-Pierdo%$na kurew$ka wych%jana skurwy%^ńska pierońska dzi%o! Ku%wo! - Człowiek padł na ziemię, ale nie przeszkadzało mu to w tym by powiedzieć:
-Skurw$#ynie pierd%lony k#rwo pi$do dzi%ko szmato chu%ku ze wsi buraku jeb%ny w dupę ku$wa!
Postanowiłem dać sobie z nim spokój, cel osiągnąłem, muzyka nie gra, można spać. Opuściłem pokój. Oczywiście pożegnano mnie miłymi słowami. Wyszedłem z mieszkania, na korytarzu stała kobieta, która była wcześniej w środku. Płakała i płakała... chyba nie miała ochoty tam wracać, a ja chyba miałem ochotę zaprosić ją do siebie... z czystej grzeczności oczywiście. Bo chyba tak wypadałoby postąpić, zagadałem zatem:
-Może wejdzie Pani na chwilę do mnie?
-Mhm - Zgodziła się przez łzy. Razem weszliśmy do środka.
Oczywiście przed wyjściem nie wyłączyłem telewizora, a pornos rozkręcał się w najlepsze... w tym momencie zrobiło mi się trochę głupio, ale na twarzy kobiety pojawił się delikatny uśmiech. Ja głupi, zamiast całkowicie wyłączyć telewizor, tylko go ściszyłem. Dziewczyna usiadła na łóżku, a ja na krześle, tuż obok. Przyjrzałem się jej chwilę, była bardzo ładna, młoda i ruda. Dlaczego wybrała sobie tamtego szaleńca zamiast na przykład mnie? Przecież to ja jestem ten dobry i przystojny... bo muszę przyznać, że tamten szajbus prezentował się dosyć niewyjściowo. Po chwili zapytałem:
-Kto to był? Skąd on się urwał?
-Too... to mój narzeczony - mówiąc to uroniła kilka kolejnych łez. - Kiedy wypije taki właśnie jest, jak widziałeś...
-Więcej słyszałem... -Odpowiedziałem takim półżartem, który wcale śmieszny nie był. -Zrobił Ci krzywdę?
-Nie... tylko krzyczy i straszy... mam tak z nim prawie codziennie.
-To po co z nim jesteś? - Pomyślałem, że pewnie dla pieniędzy... chociaż, gdyby facet był nadziany, to co robiłby w takiej kamienicy? Czekałem zatem na odpowiedź.
-Nie mam gdzie się podziać...
-Możesz przenocować u mnie, jak chcesz... -Tak zaproponowałem, w końcu jakbym nie zaproponował to wyszedłbym na skończoną łąjzę.
-Dziękuję... - uśmiechnęła się - chętnie skorzystam. - Wtedy wstała i podała mi rękę. - Aurelia jestem.
Pierwsza Aurelia jaką znam! Pomyślałem i również się przedstawiłem: Bożydar. - Pewnie też pierwszy jakiego zna...
Pogadaliśmy jeszcze trochę o różnych rzeczach, pora już była dawno do spania...
-Możesz spać tutaj... ja wyśpię się na schodach....
-Bożydarze... ale tu spokojnie zmieszczą się dwie osoby, a nawet trzy. - Słusznie zauważyła.
-Noo trzy tak... mam zaprosić Twojego narzeczonego? - Zaśmiałem się - Ale po krótkiej chwili dotarło do mnie, że dowcip był nie na miejscu... - No tak, zmieścimy się... Weź kołdrę, ja sobie przyniosę koc.

Poszedłem po ów koc, jego znalezienie zajęło mi jakieś trzy minuty, okazało się, że leżał w kącie. Gdy wróciłem, Aurelia siedziała na łóżku, a w dłoniach trzymała zlepek kart. Spojrzała na mnie i zapytała:
-Co to jest ten Projekt Kapitan?
-Yyy... piszę książkę... niedawno skończyłem trzeci rozdział. - Ach to! Musiałem zostawić to na stole i tak oto moje dzieło wpadło w nieproszone ręce..
-No proszę... mogę poczytać? Bardzo lubię czytać, to mnie odpręża. Zwłaszcza przed snem.
-Czemu nie... jeszcze jej nie skończyłem więc wiesz... ale czytaj jak chcesz. - Uznałem to za taki sobie pomysł, no ale zgodę już udzieliłem. Położyłem się obok i zawinąłem kocem. Obserwowałem twarz Aurelii podczas gdy wczytywała się w "Kapitana".
Czas mijał a ona od czasu do czasu chichotała i uśmiechała się pod nosem. Kiedy już zapoznała się z trzecim i ostatnim dotychczas rozdziałem, skrzywiła się i kilka łez spłynęło jej po polikach...
-Jak mogłeś? - Zapytała.
-Co jak mogłem? - Zapytałem zdziwiony.
-Tak to skończyć? Czemu uśmierciłeś Kapitana w książce gdzie główną postacią jest ten Kapitan...? Podobał mi się.
-Ale... to jeszcze nie koniec, to dopiero 3 rozdział.
-To co się stanie w czwartym? Będzie koniec świata? Z rozdziału na rozdział tu się dzieją coraz gorsze rzeczy...
-To dobry pomysł! A teraz śpimy... -Zawinąłem się kocem jeszcze bardziej, wręcz do granic możliwości i odwróciłem. Zapomniałem o bożym świecie... telewizor dalej grał, gdyby jeszcze leciał jakiś program familijny... a niech to. - Aurelio... jakbyś mogła... wyłącz telewizor i zgaś lampkę... no chyba, że oglądasz...
Tak też zrobiła, wszystko wyłączyła i poszła spać.
-Dobranoc.
-Ale tak to ten trzeci rozdział był niczego sobie, co? - Zapytałem nagle jak głupi...
-Oj śpij już...
Spaliśmy do samego rana.

Oceń:

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz obrazkowy

Komentarze

Odśwież
Avatar Hubert5352

7 stycznia 2015, 20:45

Zrób więcej tego :) co zrób nowe postacie i nowe rzeczy :D ta opowieść super przeglądałem inne :D

Avatar Ryjoslaw

9 lutego 2015, 00:02

@Hubert5352: Pomyślę nad tym.

Avatar Ryjoslaw

18 maja 2014, 23:06

A drugiej części dalej nie zaakceptowali, jest w statusie "do akceptacji" od ponad roku... Chyba nikt tu się tym już nie zajmuje, albo komuś umknęło.

Avatar BlueWolfPL

1 sierpnia 2014, 00:36

@Ryjoslaw: a wyśłałbyś linka ?

Avatar Luna_s20

10 lipca 2014, 14:13

Wspaniałe! Jeśli masz na koncie "całą" książkę, chętnie taką zakupię. Jeśli nie - chyba czas nad nią popracować.

Avatar Ryjoslaw

11 lipca 2014, 20:14

@Luna_s20: Nie ma mowy o żadnym zakupowaniu, nawet gdybym napisał coś na 200 stron to udostępniłbym za darmo. Całe Przygody Bożydara - o ile dobrze pamiętam składają się z trzech takich części i można to łatwo wygooglować. No i oczywiście dziękuję za miłe słowa :) W ogóle dawno nie pisałem nic nowego i chyba pora to zmienić.

Avatar Tavenger

20 lutego 2013, 12:31

Mało śmieszne (na jeja powinny być śmieszne opowiadania) ale mega przyjemnie się czyta i nie mogę się doczekać drugiej części :>

Avatar frankenstein507

18 maja 2014, 20:40

@Tavenger: to jest śwmieszne jak sie nie podoba to idz czytać bezsensowne niszczące dzieciństwo o kubusiu puchatku i bandzie ćpónów

Avatar Tavenger

1 lipca 2014, 10:54

@frankenstein507: napisałem, kolego, że mi się podoba. wróć do podstawówki.

Avatar frankenstein507

1 lipca 2014, 22:21

@Tavenger: sorki mam czasami że nie przeczytam do końca a już daję
opinię chyba adhd albo cos

Avatar frankenstein507

18 maja 2014, 20:36

świetne człowieku masz talent daj to do wydawnictwa

Avatar xeinap

14 lutego 2014, 20:53

gdyby to nie byla kopia z jakiegos blogu to bym dal 5 a jak chcecie szybko kolejne czesci to wpiszcie sobie u wujka google przygody bozydara

Avatar Ryjoslaw

12 kwietnia 2014, 14:24

@xeinap: Skopiowałem to ze swojego bloga, gdzie jest znacznie mniej ludzi. Tutaj przynajmniej ktoś to przeczytał i skomentował.

Avatar xeinap

30 kwietnia 2014, 21:07

@Ryjoslaw: A to sorry.Ciekawie piszesz :)

Avatar Angelka235

6 marca 2014, 15:54

Przeczytałam całe... uff...

Avatar Ryjoslaw

25 października 2013, 18:49

O kurde, dawno tu nie zaglądałem, po prostu myślałem, że nigdy nie zatwierdzą tego tekstu i już nie odwiedzałem tej strony. Skoro się podoba, to wrzucę kolejne części!

Avatar Wiska2002

3 czerwca 2013, 20:10

Druga część będzie pewnie lepsza :3 czekam! ;)

Avatar
Konto usunięte

17 kwietnia 2013, 20:11

To jest po prostu genialne, zaparlo mi dech w piersi jak czytalem, autor powinien napisac cala ksiazke, ma czlowiek talent. To po prostu samo w sobie miazdzy a jak sie weznie poziom aktualnie promowanych pseudodziel to ten tekst wypada wrecz nieziemsko dobrze

Avatar Zanis

24 marca 2013, 09:48

dobre !! czekam na 2 część

Avatar Pottermanka

13 lutego 2013, 18:38

Czekam na druga czesc ^^

Avatar neo5656

29 stycznia 2013, 09:15

Ach, ten Bożydar ;) Świetny tekst, zamiast wyłączyć pornosa to go ściszył, masakra. Pozdro dla kumatych ;)

Avatar
Konto usunięte

28 stycznia 2013, 21:15

kiedy dodano ten tekst?

Avatar
Konto usunięte

15 marca 2015, 23:13

Wczoraj

Możesz opublikować ten tekst na swojej stronie www (np. blogu).
Odnośnik tekstowy:

Podgląd: Przygody Bożydara część I

Bardzo dużo radości sprawi nam też taki link "Teksty":

Podgląd: Teksty

Opisz dokładnie problem, a jeśli potrzeba to zilustruj go screenem.

Opisz problem

Dołącz screena

Sortuj teksty

Kategorie

Polecane teksty

Cześć. Automat zgłoszeniowy Johna jest zepsuty. Mówi jego lodówka. Po usłyszeniu sygnału zostaw wiadomość, kiedy tylko ją spiszę, przyczepię sobie magnesem na drzwiach.

Zobacz cały tekst

Często zdarza się nam mieć zły dzień. I bardzo chcemy się na kimś wyżyć. Tak, to się naprawdę zdarza. Ale moim zdaniem zbyt często wyżywamy się na bliskich i znajomych, podczas gdy o wiele lepiej jest wyładować stress na kimś zupełnie obcym.

Zobacz cały tekst

Piszę do Ciebie tych parę linijek, żebyś wiedział, że do Ciebie piszę. Jak ten list dostaniesz, to znaczy, że do Ciebie doszedł. Jak go nie dostaniesz, to mi daj znać, to go wyślę jeszcze raz.

Zobacz cały tekst

Posiadam. Wróć. Moja żona posiada kota, rasy kotka, rasy czarnej, rasy ze schroniska, rasy małe kocię. Guzik by mnie to obchodziło gdyby nie fakt, że jest małe, że chodzi to to bez przerwy za mną i trzeszczy...

Zobacz cały tekst

Zaczyna się niewinnie. Poznajecie się, rozmawiacie, wymieniacie mnóstwo wiadomości. Szybko okazuje się, że łączy Was więcej, niż myślałeś. Potem piszecie do później nocy, a gdy ona nie odpisuje, zaczynasz się denerwować. „Może pisze z kimś innym?” – myślisz. A gdy uświadamiasz sobie, że masz obsesję na jej punkcie, zaczynają się schody. Tak, jesteś we friendzone.

Zobacz cały tekst

Być facetem to jest proste... ale być prawdziwym facetem, to już wymaga trzymania się pewnych zasad....

Zobacz cały tekst

Dociekliwy – Dlaczego nie ma pan biletu?
Moralista – Nieładnie jeździć bez biletu!

Zobacz cały tekst

inteligentna (29-01-2004 17:52:57)
Ty debilu miarak sie przebrala
Aman (29-01-2004 17:55:34)
daj mi spokoj przez ciebie

Zobacz cały tekst

W ubiegłym roku zmieniłam CHŁOPAKA na MĘŻA i zauważyłam znaczny spadek wydajności działania, w szczególności w aplikacjach KWIATY i BIŻUTERIA, które działały dotychczas bez zarzutu w CHŁOPAKU.

Zobacz cały tekst

Mój stary nie jest fanatykiem niczego. W całym mieszkaniu dużo miejsca. Jesteśmy taką normalną rodziną, że nawet w szpitalu nigdy nie byłem, bo nie przydarzają mi się żadne wypadki.

Mój ojciec nie czyta żadnych tygodników ani gazet. Nie interesuje go też internet, próbowałem pokazać mu ciekawe fora, ale zupełnie je zignorował.

Zobacz cały tekst

Popularne teksty z nowych

Niedawno przyszedł do naszej apteki taki fajny chłopak, z 16 czy 17 lat miał. Zanim się odezwał, już wiedziałem po do przyszedł. Nachylił się do mnie, prawie przytulił się do szybki, położył na blacie pięć dyszek i szepce:
- P...poproszę paczkę p...p...rezerwatywy

Zobacz cały tekst

> Bądź mną
> Masz 80 tysięcy długu
> Mieszkaj w mieszkaniu
> Pal trawkę, ale krótko, bo nie stać Cię na więcej
> Przychodzi koleżka z podstawówki
> Dobry qmpel, mądra głowa

Zobacz cały tekst

Moja matka to fanatyczka pelargonii. Tak, dobrze usłyszeliście. Nie interesuje się jak inne matki, kotami, serialami, czy memami z minionkami. Na początku wszystko zaczęło się niepozornie. Coś tam od czasu do czasu gadała, że sąsiedzi mają kwiatki, a ona nie, ale wtedy nie spodziewałem się tego wszystkiego co stało się później...

Zobacz cały tekst

Podobno na łożu śmierci ludzie najczęściej żałują, że w życiu brakowało im odwagi, by żyć dla siebie, a nie w taki sposób, jak oczekują tego od nich inni. Mądre słowa, jak będę umierał, też tak powiem. Kojarzycie tę klasyczną scenkę? Przychodzi do ciebie sąsiad, ciocia, znajomy ojca albo to ty idziesz do kogoś w gości i słyszysz niewinną prośbę:
– Komputer mi nie działa. Ty się znasz na informatyce, możesz rzucić okiem?

Zobacz cały tekst

Czasami siedząc przed komputerem nie mamy czasu na granie w duże produkcje, ale możemy odpalić jakąś małą szybką gierkę. Z pomocą przychodzą nam tytuły przeglądarkowe. Myli się jednak ten, kto myśli że taka gra nie potrafi wciągnąć na długie godziny.

Gry przeglądarkowe są tak zaprojektowane aby dać nam dynamiczną rozrywkę, której nie chcemy przerywać. Oto nasza dziesiątka najbardziej uzależniających gier dostępnych z poziomu przeglądarki.

Zobacz cały tekst

Mój ziomek to fanatyk informatyki. Pół mieszkania zajebane jakimiś komputerami i częściami do nich. To, że jebany nie podepcze tego wszystkiego to jebany cud. Druga połowa mieszkania zajebana Komputer Światem, CD-Action, Chipem itp. Co tydzień robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie informatyczne tygodniki. Do tego nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla informatyków i kręci gównoburze z innymi programistami o najlepsze kompilatory itp.

Zobacz cały tekst

Mój sąsiad jest jedną z tych irytujących osób które ze wszystkich sił starają się zaistnieć na YouTube. Przez lata obserwowałem go, jak próbował połknąć cynamon, leżał płasko na masce samochodu, gdy ten powoli odjeżdżał, czy oblewał się wodą krzycząc "epic win", "epic fail" lub "fuck". Dość męczące stało się przyglądanie kolejnym jego błazeństwom, wyczynianym w pogoni za internetową sławą. Kiedy więc zapukał pewnego dnia do moich drzwi i powiedział, że wyjeżdża na parę tygodni i poprosił o odbieranie jego poczty, szczerze mówiąc, poczułem ulgę. Nie potrafię wyjaśnić spokoju który ogarnął mój umysł, kiedy zrozumiałem, że przez dłuższą chwilę nie będę musiał być świadkiem jakiejkolwiek z jego głupot. Zawsze bałem się, że te jego „wyczyny” w końcu wpłyną jakoś na moje życie.

Zobacz cały tekst

Mówią, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. W przypadku Minecrafta nieraz jest wręcz odwrotnie. Są sytuacje, które doprowadzają nawet najspokojniejszych graczy do wrzenia. Nic dziwnego, bo ta gra, choć na pozór prosta, w rzeczywistości jest rozbudowaną piaskownicą oferującą mnóstwo możliwości w każdym aspekcie rozgrywki. Postanowiliśmy przyjrzeć się temu tematowi nieco bliżej.
Przedstawiamy ranking dziesięciu rzeczy w Minecrafcie, które uznaliśmy za najbardziej irytujące!

Zobacz cały tekst

Jak ja nienawidzę kur. Gdyby nie to, że są nawet smaczne i produkują tymi swoimi opierzonymi dupami jajka, to przysięgam, że zażądałbym zdelegalizowania ich w Polsce. Jak bardzo takie Dinozarły musiały się stoczyć, żeby tak skończyć. Tchórzliwe małe ku*wy, drą ryje od rana, łażą gdzie im się podoba.

Zobacz cały tekst

Kolejne odsłony serii Grand Theft Auto opowiadały nam pasjonujące historie gangsterskie. Poznawaliśmy losy bohaterów, pięliśmy się na drabince przestępczej kariery oraz sprawdzaliśmy czy da się zatrzymać pociągi. Kto w GTA V nie ustawiał na torach samochodów żeby sprawdzić czy pędzący pociąg się zatrzyma?

GTA od trzeciej odsłony dawał graczom piaskownice wielkich możliwości. Często mogliśmy robić tak szalone rzeczy, że zabawy wypierały podążanie ścieżką fabularną. Przyjrzyjmy się kilku pomysłom na szalone spędzanie czasu z GTA.

Zobacz cały tekst

Choć wielu walczy z memami niczym z mityczną bestią, większość z nas wie, że bez tej formy ekspresji w internecie nigdy nie byłoby tak wesoło. W gigantycznym zbiorze wszystkich memów, jakie do tej pory zostały stworzone przez internautów, sporą przestrzeń zajmują te poświęcone grom komputerowym. Przygotowaliśmy skromny ranking pięciu gier, które stały się inspiracją dla twórców memów z całego świata na przestrzeni wielu lat.

Przedstawiamy najbardziej memiczne gry komputerowe w historii:

Zobacz cały tekst

My, urodzeni w przeszłości, z nostalgią wspominamy tamten czas. Nikt nie narzekał.

Było nas jedenaścioro, mieszkaliśmy w jeziorze... na śniadanie matka kroiła wiatr, ojca nie znałem, bo umarł na raka wątroby, kiedy zginął w tragicznym wypadku samochodowym, po samospaleniu się na imieninach u wujka Eugeniusza. Wujka Eugeniusza zabrało NKWD w 59. Nikt nie narzekał.

Zobacz cały tekst

Choć niektórzy uważają, że gry komputerowe nie są rozrywką dla inteligentnych ludzi, prawdziwi gracze wiedzą, że większość cyfrowych produkcji wymaga zaangażowania w proces twórczy całego sztabu ludzi. Dobra gra to przede wszystkim doskonała fabuła, a nic nie podkręca opowieści bardziej niż nieoczekiwany zwrot akcji. Wiedzą o tym zarówno pisarze, producenci filmów, jak i twórcy gier. Prezentujemy 10 najlepszych zwrotów w grach, które zapadają w pamięci na długo, nie pozwalając o sobie łatwo zapomnieć. Uwaga! Potężne Spoilery!!!

Zobacz cały tekst

Zima idzie a ja w starych adidasach już miałem dziurę taką, że można było 2 palce wsadzić więc po miesiącu wyrzeczeń dzięki którym zaoszczędziłem pieniądze, poszedłem wczoraj do galerii handlowej kupić sobie porządne buty na zimę. W sklepie CCC znalazłem pic rel. Solidne wykonanie, przystępna cena, modny wygląd- nie zastanawiałem się długo. Wróciłem z butami do domu, pochodziłem w nich po pokoju, poprzeglądałem się w lustrze i czułem dobrze. Jeszcze je solidnie zaimpregnowałem, żeby nie przepuszczały wody i się nie niszczyły.

Zobacz cały tekst

Siems! Myślicie, że jak dostaniecie wędką albo workiem papryki po głowie, raz na jakiś czas to jest wam źle?
Nic z tych rzeczy. Ja mam nienormalnego wujka fanatyka ekstremalnych atrakcji.

Zobacz cały tekst